Specjalizujemy się w imporcie z Korei, ale nie znaczy to, że każde auto warto stamtąd sprowadzać. W tym tekście pokazujemy, kiedy faktycznie inne rynki mają więcej sensu - i dlaczego.
Kiedy Korea bije resztę
- Limuzyny i SUV-y premium z grupy Hyundai-Kia-Genesis - oczywiste
- Auta elektryczne i hybrydowe od 2020 wzwyż - świeży rynek, niskie przebiegi
- Wersje wysoko wyposażone (każdy segment) - Koreańczycy zamawiają bogato
Kiedy lepiej wybrać Japonię
Klasyczne JDM (Skyline, Supra, GTR), kei-cars, niskoprzebiegowe Lexusy 10-15-letnie. Japoński rynek wtórny żyje innymi prawami - tam trzymane są auta, których w Korei już nie ma. Minus: ruch lewostronny, więc cena uwzględnia konwersję świateł.
Niemcy - tylko świeże, tylko z dokumentacją
Niemiecki rynek ma jedną zaletę: bliskość. To wszystko. Ceny aut 3-7 letnich są dziś często wyższe niż w Polsce, na tych samych modelach po imporcie z Korei. Sens tego rynku ogranicza się dziś do świeżych aut do 2 lat z pełną dokumentacją serwisową ASO.
USA - rosyjska ruletka z homologacją
Atrakcyjne ceny zakupu, ale każde auto trzeba przerobić pod europejskie normy: światła, prędkościomierz w km/h, czasem emisje. Do tego rynek pełen aut po szkodach całkowitych „odbudowanych do jazdy”. Sens głównie przy bardzo specyficznych modelach (np. amerykańskie pickupy, muscle cars), nie do codziennej jazdy w Europie.
Skrócona ocena rynków
| Kryterium | Korea | Niemcy |
|---|---|---|
| Premium sedany i SUV-y | ★★★★★ | ★★★ |
| Klasyki i JDM | ★★ | ★★★★★ |
| Pickupy i muscle cars | ★ | ★★★★ |
| Codzienne auto rodzinne | ★★★★★ | ★★★ |
Tagi


